Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 381
Menu


Studia dla przyszłych bezrobotnych!

Po filozofii i politologii można zapomnieć o dobrej posadzie. Te kierunki produkują bezrobotnych magistrów a znalezienie pracy po modnych kierunkach humanistycznych, na które studenci pędzą jak stado baranów na rzeź, graniczy z cudem.

A z cudami od czasów objęcia rządów w Polsce przez Donalda Tuska są wielkie problemy.

O braku perspektyw po niektórych kierunkach studiów pisze serwis wp.pl. Dlaczego młodzi ludzie wybierają studia, po których nie znajdą dobrze płatnej pracy? Z badań przeprowadzonych przez OBOP (na zlecenie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa) wynika, że kandydaci na studia boją się kierunków ścisłych. Dlatego lądują na bezpłodnej politologii albo filozofii. Z całym szacunkiem do pasjonatów tych kierunków nauki. Lecz prawda jest brutalna a absolwentów szybko weryfikuje rynek pracy.

Co z matmą, można by zapytać. Szczerze? Z matematyką wśród Polaków jest tragicznie a większość z nas ma z nią do czynienia tylko podczas losowań Totolotka. Królowa nauk jest źle nauczana od podstawówki i liceum. Nauczycielskie głowy nie potrafią zainteresować tym niełatwym przedmiotem. Zresztą każdy z Was zapewne z "rozrzewnieniem" wspomina swoją uroczą panią od matematyki. Po kilku niepowodzeniach na klasówkach każdy się zniechęca.

A braki wiedzy wychodzą później latami. No i wtedy nie pozostaje nic innego, jak zostać humanistą. "Prawdę mówiąc poszedłem na politologię z braku laku, nie wiedziałem co innego wybrać. Muszę przyznać, że w szkole źle mi szło z matematyki, dlatego wszystkie kierunki ścisłe odpadły. Nie interesuję się literaturą, dlatego nie zdecydowałem się też na polonistykę, pozostała politologia i historia. Wybrałem ten pierwszy kierunek, bardzo mi się podoba, ale rzeczywiście jeszcze nie myślałem co mógłbym robić później" - mówi Tomek Halicki, student drugiego roku politologii. Takich studentów jak Tomek są tysiące.

Często studia na popularnych kierunkach to strata czasu i pieniędzy. "Wysłałam setki CV, a byłam raptem na kilku rozmowach o pracę – w urzędzie wojewódzki, fundacji, która pozyskuje unijne środki i agencji reklamowej. Za każdym razem słyszałam, że nie mam żadnego doświadczenia i że lepiej by było, gdybym szukała pracy a handlu. Jestem zrozpaczona" - mówi absolwentka politologii z Gdańska. Po psychologii także nie jest różowo. Polskie uczelnie napłodziły w ostatnich latach całe tabuny psychologów.

A co tak naprawdę można robić po psychologii, jeśli nie ma się pomysłu na siebie i swoją karierę zawodową? Pracować w szkole. Ale o tym kandydaci na studia raczej nie marzą. I nawet nie myślą. Polscy maturzyści wybierają byle jakie kierunki studiów, byle by mieć jakikolwiek dyplom. Tym sposobem nawet recepcjonistki w dużych hotelach mają za sobą studia magisterskie. Pracodawcy często nie szanują polskich dyplomów. Szczególnie tych wydawanych przez wydziały humanistyczne.

Uczelnie mają w nosie, czy absolwenci politologii, prawa, filozofii czy psychologii znajdą pracę. Dla polskich uczelni liczy się zarobek, niestety. A studenci? Studenci niech radzą sobie sami. Na otarcie łez mają Erasmusa.

 

Źródło: uniface.pl

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

powrót na górę

Reklama

Jakiej pracy szukasz?   Gdzie?      
 
Oferty pracy
powered by Jobrapido
   
zawód, stanowisko, słowo kluczowe   miejscowość lub województwo    

              Wiadomości            Wydarzenia             Świat                Polityka                 Gospodarka                   Sport                     Waszym zdaniem                   Styl życia                                                         

 

stat4u

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji tutaj . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Tutaj znajdziesz treść naszej nowej polityki a tutaj więcej informacji o Rodo