Menu
Życie na kocią łapę – tylko do ślubu?

październik 11, 2020

Życie na kocią łapę – tylko do ślubu?

Angelika Mango-Sobolewska wzięła udział w programie „Kto odmówi pannie młodej?” i na oczach widzów p...

Martyna Wojciechowska o 12. sezonie „Kobiety na krańcu świata”

sierpień 26, 2020

Martyna Wojciechowska o 12. sezonie „Kobiety na krańcu świata”

TVN & Discovery Polska zaprezentowała swoją jesienną ofertę ramówkową. Co czeka nas na ekranach ...

Jak cieszyć się ślubem w czasach kwarantanny?

kwiecień 18, 2020

Jak cieszyć się ślubem w czasach kwarantanny?

W czasach pandemii koronawirusa konieczne jest utrzymanie dystansu fizycznego między ludźmi. Cierpią...



Klient nie pan, a cham!

Dawniej robionym zakupom towarzyszył pewien rytuał, grzeczność, a nade wszystkim uprzejmość, przecież w końcu każdy chciał zarobić.. Kiedyś elegancki dżentelmen w meloniku przychodził do sklepu, gdzie obdarzony przez właściciela uśmiechem, natychmiast trafiał w ręce subiektów, którzy służyli mu dobrą radą w wyborze towaru.

Dziś nie tylko brak rytuału, bo zakupy przypominają dziki wyścig, walkę o przedmioty w gigantycznych galeriach handlowych, ale także uprzejmości, a czasami nawet, o dziwo, chęci zarobku.

Zacznę od grzeczności, powitania. Nie oczekuję od sprzedawcy, że sam powie mi dzień dobry, o nie! Ale na moje powitanie wypada coś niecoś odpowiedzieć, jestem klientem i mam zamiar wydać pieniądze, nie należy mnie zatem ignorować. Powiem raz, drugi, ale przy trzecim wyjdę i już nie wrócę do ?rozmownego? sprzedawcy. Pomijając uprzejmości możemy stracić klientów, a na pewno nie zyskamy nowych.

Jednak najgorszą plagą wśród sprzedawców jest całkowita niechęć zarabiania. Otóż przychodzę pewnego razu do małego sklepiku w Śródmieściu i proszę o garść krówek. Zażywna pani, która przede mną siedzi, odpowiada, że na garść krówek to buntują jej się i waga i nogi, jednym słowem odmówiła sprzedaży, bo nie chciała przejść kilku metrów.

Na koniec wspomnę o zwykłym, konsekwentnym i stałym ignorowaniu próśb klienta. Dziesiątki razy kupując pączki z lukrem grzecznie prosiłam, aby mi je dano w papierze, nie torbie foliowej, bo cały lukier zostaje w reklamówce. Ale wszystkie sprzedawczynie z uporem zdrowego osła, odmawiały mojej prośbie tłumacząc się brakiem toreb papierowych. Gdy po którymś z kolei razie w tej samej cukierni dowiedziałam się, że papieru nie ma, wyszłam z postanowieniem porzucenia pączków na zawsze.

Po takich doznanych w sklepach przykrościach trudno dziwić się klientom, którzy w ataku furii, spowodowanej zachowaniem buńczucznych sprzedawców, zachowują się grubiańsko, żeby nie powiedzieć chamowato. Klient już dawno przestał być panem, a teraz w oczach sklepikarzy stał się chamem.

 

Agnieszka Przedpełska, Zd24.pl

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

powrót na górę

Reklama

Jakiej pracy szukasz?   Gdzie?      
oferty pracy
Oferty pracy
powered by Jobrapido
   
zawód, stanowisko, słowo kluczowe   miejscowość lub województwo    

              Wiadomości            Wydarzenia             Świat                Polityka                 Gospodarka                   Sport                     Waszym zdaniem                   Styl życia                                                         

 

stat4u

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji tutaj . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Tutaj znajdziesz treść naszej nowej polityki a tutaj więcej informacji o Rodo