Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 381
Menu
Agencja marketingowa

Kiedy związek dobiegł końca

Kiedy związek zbliża się ku końcowi, pojawia się bardzo wiele emocji i uczuć prowadzących do nieustannych konfliktów.

Wszystkie nowe dla związku uczucia, takie jak zagubienie, poczucie winy, złość zazdrość, czasem nawet strach, wybuchają niczym gejzery i utrudniają racjonalne myślenie.

Narastająca świadomość samotności, która ma nadejść potrafi zdominować i zawładnąć wszystkim dookoła. Najczęściej sposobem rozwiązania konfliktu jest przeczekanie i nadzieja, że problemy same się rozwiążą.
Jest to jednak najgorsza z możliwych opcji. Na etapie kiedy wszystko się sypie, pozostawienie rzeczy własnemu biegowi, doprowadza tylko do pogorszenia sytuacji.

Niestety trzeba sobie zadać najtrudniejsze pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć, bo tylko szczerość pozwoli ocenić, czy mamy do czynienia z przejściowymi kłopotami, czy nadszedł czas na stawienie czoła faktowi, że związek dobiegł właśnie końca.
Zazwyczaj rozpoczyna się wtedy okres emocjonalnych przepychanek, tym dłuższy im dłuższy był związek. Bardzo często wmawiamy sobie, że wcale nie jest tak źle, jak się wydaje.

Często godzimy się z własnej woli na życie warunkach, w których nie pozwolilibyśmy żyć żadnemu z naszych przyjaciół, gdybyśmy mieli tylko coś do powiedzenia., a jednak gotowi jesteśmy znosić tę sytuację w imię naszej ”dawnej” wielkiej miłości, cudownych wspomnień, dzieci.

Jednak sam fakt, że coś znosimy nie oznacza, że nie zbiera się w nas stres, aż wreszcie ukryte emocje doprowadzą do negatywnych skutków, kiedy coś się w nas przeleje i szansa na uratowanie związku, zostaje pogrzebana raz na zawsze a rozstanie partnerów stanie się „brudne”.

Dlatego najlepiej jest odpocząć, dać sobie czas przed podjęciem tej radykalnej decyzji i w spokoju przemyśleć co czujemy i dlaczego, zanim będzie za późno na ratunek dla związku i kulturalne go zakończenie. Bardzo trudno zrozumieć emocje, czasem sprzeczne, które nami targają, zwłaszcza jeśli się skumulują.

Uczucia biorą górę nad rozumiem i wyolbrzymiamy nawet najbłahsze problemy, nie mówiąc już o tych poważnych. Instynkt każe nam oskarżać partnera i atakować, całkowicie wypierając możliwość wzięcia na siebie części odpowiedzialności za powstałą sytuacją.

Bardzo chętnie widzimy winę w drugim człowieku, dzięki temu możemy udawać, że problem jest niejako zewnętrzny a nie osobisty.

Prawda jest taka, że winę za rozpad związku zawsze ponoszą dwie osoby. Czasem proces dostrzeżenia własnej winy jest bardzo bolesny, ale bez zrozumienia jej nie ma szansy na uwolnienie się od powstałych niezdrowych sytuacji między może już byłymi partnerami.

Zdrady i romanse są najczęstszym i najbardziej bolesnym problemem, jaki może się pojawić w związku, ale zdrada ma swoje drugie dno, tym drugim dnem jest powód, , dlaczego my, czy nasz partner byliśmy podatni na pokusę. Zmusza nas do poważnego przyjrzenia się związkowi.

Nie wszystko jest takie oczywiste, jak się wydaje i nie zawsze rozstanie jest jedynym rozwiązaniem. Większość romansów jest przelotna, niezależnie od tego ile pasji i ognia zostało w niego włożone. Nawet gdy partner wyprowadzi się do kochanki, to i tak zazwyczaj wraca do rodzinnego gniazdka.

Codziennie ma miejsce zaskakująca liczba dramatów rodzinnych, Gorzej, gdy romanse partnera są częścią jego osobowości i pewną stałą w życiu. Ludzie różnie oceniają wagę zdrady. Jedni uważają, że oznacza absolutny koniec związku, ale jeśli nasz związek miał solidne fundamenty, w związku są małoletnie dzieci, może warto podjąć ryzyko doprowadzenia odbudowy relacji..

Zależy to jednak od postaw i dojrzałości obojga, nie jednego z partnerów. Kluczowym krokiem do uzdrowienia relacji jest postawienie granic dla siebie i partnera. Pomoże ty wybrnąć z zaklętego kręgu chorego związku i dojścia do sedna problemu, by nie pojawiał się więcej. Gdy działają silne emocje, a sytuacja jest nieznośna, bardzo ciężko zrobić krok w tył i zastanowić się nad własnymi potrzebami, gdy życie się wali.

Jednak jest to konieczne, gdyż tylko tak możemy zdecydować czego tak naprawdę chcemy i jak tego dokonać. Szybkie decyzje w stylu wyprowadzam się z domu i wnoszę z dnia na dzień pozew o rozwód, rozwiązują problem jedynie doraźnie, bez zachowania godności i bez szansy na kulturalne kontaktowanie się bez skakania sobie do oczu. Miesięcy, czasem lat nieporozumień, nie da się naprawić w jeden dzień.

Potencjalne rozstanie oznaczać może utratę statusu i bezpieczeństwa, które było budowane może przez wiele lat i było ważną częścią życia. Kłopoty w związku bardzo odbijają się na ocenie nas samych. Sztuką jest umiejętność oceny własnych uczuć i potrzeb, gdy szaleją w nas negatywne odczucia.

Smutek, frustracja, depresja biorą górę i potrafią zmienić osobę nie do poznania. Myśl o zakończeniu związku, czy rozważania partnera by zacząć nowe życie może z kimś innym, zawsze są szokiem. Nagły rozpad normalnego życia, złość i niepewna przyszłość ranią psychikę, która będzie goić się miesiącami, jeżeli nie latami.

Wybuchowa mieszanka złości i bezradności z dodatkiem poczucia winy, ma które nakłada się instynktowna próba obarczania winą za wszystko partnera. Trzeba jednak odważnie stawiać czoło faktom i zacząć je powoli akceptować i dostrzec nawet pozytywny aspekt, każde doświadczenie pozwala dowiedzieć się czegoś o nas samych, dzięki czemu stajemy się pełniejszymi i wartościowymi ludźmi.

Być może desperacko pragniemy, by wszystko było tak jak kiedyś. Nie zależnie od tego czy jesteśmy w stanie zaakceptować koniec związku, ważne jest zwerbalizowanie własnych odczuć względem tej sytuacji.

Być może w życiu partnera czegoś brakowało, a my nie mogliśmy tego dostrzec. Może się okazać że poznamy jasny i zrozumiały powód odejścia i długotrwałych nieporozumień. Ale możemy też natknąć się na ścianę i brak możliwości komunikacji. Ścianę, która chroni nasze emocje, przed brutalną prawdą o partnerze.
Każdy musi sam ocenić kiedy powiedzieć ”dość”. Czasem coś w środku mówi, że nastąpiło wypalenie się uczuć, że nasz związek skończył się już dawno. Mogą minąć miesiące, czy lata zanim zrozumiemy, co tak naprawdę nie grało w naszym związku.

Decyzja o odejściu z długoletniego związku jest jedną z najważniejszych, ponieważ zmiany, które się z nią wiążą są gwałtowne i bolesne zarówno ekonomicznie jak emocjonalnie. Wpływają na każdy aspekt życia, na rodzinę, pracę, stan psychiczny, zmuszają nas do innego spojrzenia na świat.

Decyzja zmienia nasze przyzwyczajenia, paraliżuje nas społecznie na długi czas. Może nadejść przekonanie, że nic dobrego w przyszłości już nas nie czeka, niepokój związany z niepewną przyszłością dzieci.

Nie da się zachować stylu życia do jakiego przywykliśmy przez wiele lat. To straszny cios w pewność siebie i pozbawianie się możliwości lepszego życia gdzie indziej i z kimś innym. Kiedy jesteśmy starsi trudno zostawić to, co się zna i do czego się przyzwyczailiśmy. Stajemy się bezbronni, ale przychodzi czas, żeby wyrwać się z matni przyzwyczajeń i zastanowienie się nad faktami, zanim podejmie się decyzję czy warto ratować związek, czy nie.

Nie tylko ważne jest dojrzałe zerwanie więzi, ale konieczne zbudowanie nowych, w których można wspólnie wychowywać dzieci. Dopiero z jasnymi relacjami z przeszłością, możemy spokojnie zająć się budowaniem przyszłości, bez kolidowania starych więzi z nowym związkiem, czy partnerem.

Czas jest najlepszym lekarstwem i możliwe jest uzyskanie równowagi, która pomoże stworzyć wzorce na resztę życia.

 

 

 

www.Zd24.pl, Magdalena Undro

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

powrót na górę

Reklama

biuro wirtualne

 

              Wiadomości            Wydarzenia             Świat                Polityka                 Gospodarka                   Sport                     Waszym zdaniem                   Styl życia                                                         

Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Więcej informacji tutaj . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych - RODO. Tutaj znajdziesz treść naszej nowej polityki a tutaj więcej informacji o Rodo